SATA (Serial ATA) to standard połączenia dysków z płytą główną, obecny w komputerach od połowy lat dwutysięcznych. Składa się z cienkiego kabla danych i osobnego kabla zasilania z zasilacza. Do dziś napędza większość dysków talerzowych i całą półkę tańszych SSD.
Ile realnie daje SATA
Aktualna wersja SATA III ma przepustowość 6 Gb/s, co po odjęciu narzutu kodowania przekłada się na około 550-560 MB/s realnego transferu. To twardy sufit — żaden dysk SATA nie pojedzie szybciej, bez względu na cenę i markę. Dla porównania, dysk NVMe na PCIe 4.0 wyciąga 7000 MB/s.
Brzmi to jak przepaść i w benchmarkach faktycznie nią jest. Ale w codziennym używaniu komputera różnica między dobrym SSD SATA a NVMe jest zaskakująco mała. System startuje może o sekundę dłużej, gry wczytują się ciut wolniej. Naprawdę odczujesz to dopiero przy przerzucaniu dziesiątek gigabajtów, montażu wideo albo pracy na dużych bazach danych.
Kiedy SATA to wciąż dobry wybór
- modernizacja starszego komputera lub laptopa bez slotu M.2
- drugi, pojemny dysk na zdjęcia, filmy i archiwum
- tanie HDD o pojemności
4 TBi większej - dysk do kieszeni zewnętrznej podpiętej przez USB
Na co uważać: w tanich SSD SATA producenci potrafią oszczędzać na kontrolerze i pamięci cache. Objawia się to tak, że dysk startuje pełną prędkością, a po zapisaniu kilkudziesięciu gigabajtów wpada w tryb wolniejszy i transfer leci do 100 MB/s lub niżej. Sprawdzaj wytrzymałość TBW i opinie o zachowaniu przy długim zapisie.
Drobiazg montażowy, który ratuje nerwy: kabel SATA z zatrzaskiem trzyma się w złączu znacznie pewniej niż zwykły. Luźny kabel to klasyczna przyczyna dysku znikającego z systemu.