Kopia zapasowa (backup) to dodatkowy egzemplarz Twoich plików zapisany na innym nośniku lub w chmurze. Sens jest jeden: gdy dysk padnie, skasujesz coś przez pomyłkę albo ransomware zaszyfruje Ci zdjęcia, masz skąd wrócić. To najtańsze ubezpieczenie w całym komputerze i jednocześnie najczęściej odkładane na później.
Zasada 3-2-1
Sprawdzony schemat, którego trzymają się i firmy, i rozsądni domownicy:
- 3 kopie danych łącznie z oryginałem
- 2 różne nośniki, np. dysk wewnętrzny i zewnętrzny HDD
- 1 kopia poza domem — chmura albo dysk u rodziny
Ta ostatnia jest kluczowa. Pożar, zalanie czy włamanie zabierają wszystko, co stoi w jednym pokoju, razem z kopiami.
Kopia plików czy obraz systemu
To dwie różne rzeczy i warto mieć obie. Backup plików obejmuje dokumenty, zdjęcia i projekty — jest lekki i można go robić codziennie. Obraz dysku to migawka całego systemu z programami i ustawieniami; pozwala wrócić do działającego komputera w godzinę zamiast spędzać dzień na instalowaniu wszystkiego od zera. Rób go raz na miesiąc albo przed większymi zmianami.
Jak często? Zadaj sobie pytanie, ile pracy jesteś w stanie stracić. Jeśli odpowiedź brzmi jeden dzień, backup ma chodzić codziennie. Ustaw automat — Historia plików w Windows, Time Machine w macOS, dowolny program harmonogramujący. Kopia robiona ręcznie, gdy się przypomni, kończy się plikami sprzed pół roku.
Dwie pułapki. Po pierwsze, dysk zewnętrzny podpięty na stałe przez USB zostanie zaszyfrowany razem z komputerem — odłączaj go po zakończeniu kopii. Po drugie, backup, którego nigdy nie odtwarzałeś, nie jest backupem. Raz na jakiś czas wyciągnij losowy plik z kopii i sprawdź, czy się otwiera.