Wi-Fi 6E to nie osobny standard, tylko Wi-Fi 6 rozszerzone o pasmo 6 GHz. Litera „E” pochodzi od Extended i oznacza dokładnie jedno: sprzęt oprócz klasycznych 2.4 GHz i 5 GHz potrafi nadawać także w nowym, znacznie mniej zatłoczonym zakresie częstotliwości.
Cała mechanika — OFDMA, MU-MIMO, Target Wake Time — jest ta sama co w Wi-Fi 6. Różnica polega na tym, gdzie te dane lecą. Na 6 GHz masz do dyspozycji kilkanaście dodatkowych kanałów 80 MHz lub kilka 160 MHz, i praktycznie żadnych sąsiadów, bo starsze urządzenia w ogóle tego pasma nie widzą.
Komu to się realnie opłaca
- Mieszkanie w bloku, gdzie skaner Wi-Fi pokazuje 20 sieci na 5 GHz.
- Gogle VR bez kabla i strumieniowanie obrazu — liczy się stabilny, niski latency.
- Przerzucanie dużych plików po Wi-Fi — realnie
1-2 Gb/sw tym samym pokoju. - Domowy NAS obsługiwany bezprzewodowo.
Ograniczenie jest jedno i twarde: zasięg. 6 GHz działa świetnie w promieniu jednego pomieszczenia, ale przez dwie ściany nośne potrafi całkiem zniknąć. To pasmo do pracy blisko routera, a nie do zasilania całego domu.
Na co uważać w sklepie: potrzebujesz 6E po obu stronach. Router 6E plus laptop z kartą Wi-Fi 6 bez „E” da Ci dokładnie tyle, co zwykły router Wi-Fi 6 — nowe pasmo pozostanie nieużywane. Sprawdź w specyfikacji karty sieciowej, czy figuruje tam 6 GHz albo 802.11ax 6E. Jeśli kupujesz sprzęt na kilka lat do przodu, rozważ od razu Wi-Fi 7 — używa tego samego pasma, ale lepiej nim zarządza.