Pasmo 6 GHz to najmłodszy zakres częstotliwości dopuszczony do Wi-Fi, wykorzystywany przez standardy Wi-Fi 6E i Wi-Fi 7. Jego największym atutem nie jest sama prędkość, tylko pustka — nie ma tu dekady starszych urządzeń, sąsiedzkich routerów i sprzętu smart home, który zapycha 2.4 GHz.
W Europie do dyspozycji jest dolna część pasma, mniej więcej 5945-6425 MHz. Mieści się w niej kilkanaście dodatkowych kanałów 80 MHz albo kilka bardzo szerokich 160 MHz — a w Wi-Fi 7 nawet 320 MHz. Szerszy kanał plus brak zakłóceń to realnie wyższe transfery i, co często ważniejsze, stabilniejsze opóźnienia.
Co to daje w praktyce
- Bezprzewodowe VR i strumieniowanie obrazu — tu liczy się przewidywalny latency, nie szczyty prędkości.
- Blok pełen sieci sąsiadów — na 6 GHz masz kanał praktycznie dla siebie.
- Kopiowanie dużych plików po Wi-Fi — realnie
1-2 Gb/sprzy dobrym sprzęcie w jednym pokoju.
Haczyk jest przewidywalny: im wyższa częstotliwość, tym krótszy zasięg i gorsze przechodzenie przez ściany. 6 GHz świetnie działa w tym samym pomieszczeniu co router, a przez dwie ściany nośne potrafi być bezużyteczne. Dodatkowo w pomieszczeniach obowiązuje ograniczona moc nadawania, więc nie licz na cuda w dużym domu bez mesha.
Na co uważać przy zakupie: pasmo 6 GHz musi obsługiwać zarówno router, jak i klient. Sporo laptopów i telefonów z Wi-Fi 6 (bez „E”) go nie widzi — i nie da się tego naprawić aktualizacją. Jeśli Twoje urządzenia nie mają 6E ani Wi-Fi 7, dopłata za trzeci radiowy zakres nic Ci nie da; lepsze 5 GHz z szerokim kanałem będzie rozsądniejszym wyborem.