Pojemność dysku mówi, ile danych zmieści się na nośniku. Podaje się ją w gigabajtach (GB) i terabajtach (TB), gdzie 1 TB = 1000 GB. To pierwszy parametr, na który patrzysz w sklepie — i jeden z niewielu, których po zakupie nie da się zwiększyć bez wymiany sprzętu.
Dlaczego dysk pokazuje mniej, niż kupiłeś
Kupujesz 1 TB, a Windows pokazuje ok. 931 GB. To nie oszustwo — producenci liczą w systemie dziesiętnym (1 TB = 1 000 000 000 000 bajtów), a system operacyjny w dwójkowym. Do tego dochodzi miejsce zajęte przez system plików. Realnie zakładaj, że dostaniesz około 93% deklarowanej wartości.
Ile pojemności realnie potrzebujesz
- 250-500 GB — biuro, przeglądarka, dokumenty. Do gier za mało.
- 1 TB — rozsądne minimum do grania. Zmieści system, kilka dużych tytułów i bieżące pliki.
- 2 TB — komfort dla gracza, który nie chce co tydzień odinstalowywać gier.
- 4 TB i więcej — montaż wideo, fotografia RAW, duże archiwa. Tu często taniej wychodzi dołożyć HDD.
Dla skali: Windows 11 z podstawowymi programami zajmie 50-80 GB, a pojedyncza duża gra AAA potrafi zająć 100-150 GB.
Zostaw sobie zapas
Nie planuj zapełnienia SSD do końca. Przy zajętości powyżej 85% dysk zwalnia, bo kontroler nie ma gdzie robić garbage collection ani utrzymać pełnego SLC cache. Trzymaj około 15% wolnego miejsca.
Warto też sprawdzić, ile masz slotów M.2 i zatok 2,5″/3,5″ — jeśli obudowa i płyta dają rozbudowę, spokojnie możesz zacząć od 1 TB i dołożyć drugi dysk później.