Jitter to zmienność opóźnienia w sieci — różnica między czasami dotarcia kolejnych pakietów. Jeśli jeden przychodzi po 20 ms, następny po 22 ms, a kolejny po 90 ms, masz wysoki jitter. Mierzy się go w milisekundach, tak jak ping, ale opisuje coś zupełnie innego: stabilność, a nie szybkość.
Dla wielu zastosowań jitter boli bardziej niż sam ping. Rozmowa głosowa przy stałych 80 ms brzmi dobrze. Rozmowa przy pingu skaczącym między 20 a 120 ms brzmi jak robot — bo bufor odtwarzania nie nadąża układać pakietów w kolejności i część musi wyrzucić.
Jakie wartości są dobre
- poniżej 5 ms — wzorowo, typowe dla światłowodu na kablu
- 5-20 ms — w porządku, VoIP i gry działają bez zarzutu
- 20-50 ms — zaczyna być słyszalne w rozmowach, w grach pojawiają się przeskoki
- powyżej 50 ms — połączenie niestabilne, wideorozmowy się sypią
Skąd się bierze niestabilność
Główny podejrzany to znowu Wi-Fi. Sieć bezprzewodowa dzieli medium ze wszystkimi urządzeniami w zasięgu, więc każdy pakiet czeka na swoją kolej — a czas oczekiwania jest losowy. Dlatego nawet dobre Wi-Fi 6 rzadko dorówna stabilnością zwykłemu kablowi.
Drugi powód to bufferbloat: przy wysyconym łączu pakiety wpadają do przepełnionych buforów routera i czekają w kolejce raz krócej, raz dłużej. Trzeci to zmienne trasowanie — pakiety idą różnymi drogami przez sieć operatora.
Jak poprawić
- Podłącz sprzęt kablem
Cat 5elub lepszym zamiast Wi-Fi - Włącz QoS lub kolejkowanie
fq_codel/CAKEw routerze - Ogranicz upload aplikacji synchronizujących z chmurą
- Na Wi-Fi przejdź na pasmo 5 GHz i wybierz najmniej zatłoczony kanał
Jitter sprawdzisz w większości testów prędkości — szukaj wartości mierzonej pod obciążeniem, bo w spoczynku prawie każde łącze wygląda dobrze. Razem z packet loss tworzy parę parametrów, która tłumaczy większość problemów z jakością połączenia.