OTP, czyli Over Temperature Protection, to układ w zasilaczu, który pilnuje temperatury jego wnętrza i odcina wyjścia, gdy przekroczy ona bezpieczny próg. Czujnik (najczęściej termistor NTC) siedzi przy radiatorze tranzystorów albo przy transformatorze i w razie przegrzania po prostu każe zasilaczowi się wyłączyć.
W praktyce OTP jest ostatnią linią obrony, a nie mechanizmem codziennego użytku. Odzywa się, gdy padnie wentylator zasilacza, gdy zatka go kurz, gdy obudowa stoi wlotem powietrza na dywanie albo gdy jednostka od miesięcy pracuje na granicy swojej mocy w ciepłym pokoju.
Jak to wygląda od strony użytkownika
Objaw jest nieprzyjemnie prosty: komputer nagle gaśnie, jakby ktoś wyciągnął wtyczkę. Po kilkunastu minutach, gdy zasilacz ostygnie, da się go włączyć ponownie — i to właśnie jest sygnał, że zadziałało OTP, a nie padnięta płyta główna.
Progi zadziałania producenci podają rzadko, ale w typowych konstrukcjach mieszczą się w okolicach 100-135°C na radiatorze albo 60-70°C powietrza w środku. Sam zasilacz projektuje się na pracę ciągłą przy 40-50°C na wlocie — dobre modele mają na obudowie zapis o pełnej mocy przy 50°C, tańsze deklarują 25°C, co w realnej obudowie oznacza sporo mniej dostępnych watów.
Na co uważać
- Nie każdy tani zasilacz naprawdę ma OTP, choć lista skrótów na pudełku wygląda imponująco — bywa, że jest wpisane, a czujnika fizycznie brak.
- Tryb semi-fanless (wentylator startuje dopiero pod obciążeniem) jest bezpieczny, ale wymaga sensownego przepływu powietrza w obudowie.
- Kurz w zasilaczu po 3-4 latach to najczęstsza przyczyna wizyt OTP. Przedmuchanie sprężonym powietrzem raz do roku załatwia sprawę.
OTP działa w komplecie z resztą zabezpieczeń: OPP (przeciążenie mocą), OCP (nadmierny prąd na linii), OVP/UVP (zbyt wysokie i zbyt niskie napięcie) oraz SCP (zwarcie). Kupując zasilacz, sprawdź, czy w specyfikacji jest cały ten zestaw — brak choćby OTP i SCP to sygnał, że oszczędzano na wszystkim.