Rdzenie to fizyczne jednostki obliczeniowe wewnątrz procesora — każdy rdzeń potrafi samodzielnie wykonywać instrukcje. Wątki to logiczne strumienie zadań, które procesor obsługuje: dzięki technologii Hyper-Threading (Intel) lub SMT (AMD) jeden rdzeń może przetwarzać dwa wątki naraz, lepiej wykorzystując czas, w którym i tak czekałby na dane.
Dlatego w specyfikacji zobaczysz zapis w stylu 8C/16T — osiem rdzeni, szesnaście wątków. Uwaga: drugi wątek nie podwaja wydajności, realny zysk to zwykle 20-30% w zadaniach dobrze zrównoleglonych.
Rdzenie duże i małe
Współczesne procesory laptopowe są hybrydowe. Intel dzieli je na P-core (wydajnościowe, obsługują po dwa wątki) i E-core (energooszczędne, po jednym wątku), AMD stosuje analogicznie rdzenie pełne i kompaktowe. Dlatego procesor 12C/16T to często 4 duże i 8 małych rdzeni — nie jest to gorsze, po prostu inaczej rozłożone. Małe rdzenie robią robotę w tle i wydłużają czas pracy na baterii.
Ile rdzeni potrzebujesz
- Biuro, nauka, przeglądarka —
4-6rdzeni w zupełności wystarczy. Więcej nie przyspieszy Ci Worda. - Gry —
6-8rdzeni to złoty środek. Powyżej ośmiu wzrost jest minimalny, bo gry rzadko obciążają więcej. - Montaż wideo, renderowanie 3D, kompilacja kodu, maszyny wirtualne — tu każdy rdzeń się liczy, sensowne minimum to
12i więcej.
Najczęstszy błąd
Kupowanie laptopa „bo ma więcej rdzeni”. Jeśli chłodzenie nie nadąża, procesor z szesnastoma rdzeniami zbije taktowanie i przegra z ośmiordzeniowym w cieplejszej obudowie. Program, który używa jednego wątku (a takich wciąż jest sporo), na wielordzeniowcu nie ruszy szybciej ani o sekundę.
Rdzenie czytaj zawsze razem z hasłami taktowanie procesora i chłodzenie — dopiero te trzy razem opisują realną wydajność.