Palm rejection to funkcja, która rozpoznaje i ignoruje przypadkowe dotknięcia dłoni na touchpadzie lub ekranie dotykowym. Dzięki niej możesz pisać na klawiaturze laptopa, opierając nadgarstki tuż nad panelem, i kursor nie skacze w losowe miejsce dokumentu.
Bez działającego palm rejection typowy objaw wygląda tak: piszesz zdanie, dłoń muska touchpada, kursor przeskakuje trzy linijki wyżej i dalsza część tekstu ląduje w środku poprzedniego akapitu. Klasyk i jedna z najczęstszych bolączek tanich laptopów.
Jak to działa
Touchpad nie widzi „dotyku” jako punktu, tylko jako obszar o określonej powierzchni i kształcie. Sterownik analizuje wielkość plamy kontaktu, jej owalność, położenie względem krawędzi i to, czy pojawiła się w trakcie pisania. Duża, wydłużona plama przy dolnej krawędzi to dłoń, mała i okrągła to palec.
Drugi mechanizm to blokada czasowa: przez określony czas po ostatnim naciśnięciu klawisza panel po prostu nie przyjmuje wejścia. W Windows regulujesz to suwakiem czułości touchpada, w ustawieniach urządzeń.
W ekranach dotykowych i tabletach graficznych działa to podobnie, ale doskonalej — gdy rysik zbliża się do ekranu, cyfryzer wie, że wszystko inne w pobliżu to dłoń, i wycina te dotknięcia całkowicie.
Co decyduje o jakości
- Sterownik — laptopy z Precision Touchpad od Microsoftu mają wyraźnie lepsze palm rejection niż konstrukcje z własnymi sterownikami producenta.
- Rozmiar i umiejscowienie panelu — duże touchpady wyśrodkowane pod spacją są bardziej narażone na przypadkowy kontakt; przesunięte w lewo, pod klawisze, mniej.
- Konstrukcja przycisku — panele haptyczne rozróżniają nacisk, więc łatwiej odrzucają lekkie muśnięcie.
Jeśli problem wraca mimo dobrego sprzętu, zwykle pomaga zwiększenie czułości blokady w ustawieniach albo aktualizacja sterownika touchpada — a nie wymiana laptopa. Ostatecznością jest wyłączanie panelu skrótem Fn na czas pisania. Zobacz też Precision Touchpad i palm rest.