Losowy zapis (random write) mierzy, ile drobnych porcji danych dysk potrafi zapisać w różnych miejscach nośnika w ciągu sekundy. Podaje się go w IOPS dla bloków 4K, obok bliźniaczego parametru losowego odczytu. To najtrudniejsze zadanie, jakie możesz postawić przed dyskiem SSD.
Dlaczego zapis jest trudniejszy niż odczyt
Pamięć NAND nie pozwala nadpisać pojedynczej komórki. Dysk musi operować całymi blokami, więc zmiana kilku kilobajtów oznacza przepisanie znacznie większego obszaru i późniejsze sprzątanie po sobie. Ten mechanizm nazywa się garbage collection, a efekt uboczny to write amplification — dysk fizycznie zapisuje więcej, niż wysłał mu system.
Praktycznie zauważysz to przy: instalowaniu aktualizacji Windows, kompilowaniu kodu, rozpakowywaniu archiwum z tysiącami małych plików, pracy na bazie danych, a także wtedy, gdy w tle działa antywirus lub program synchronizujący chmurę.
Orientacyjne wartości
- HDD —
~100 IOPS - SSD SATA —
70-90 tys. IOPS - NVMe PCIe 3.0 —
250-500 tys. IOPS - NVMe PCIe 4.0/5.0 —
600 tys. - 1,4 mln IOPS
Na co uważać: podane w specyfikacji liczby mierzy się na świeżym, pustym dysku. W stanie ustalonym, gdy nośnik jest zapełniony w ponad 80 procentach i pracuje od miesięcy, losowy zapis potrafi spaść nawet kilkukrotnie. Najgorzej znoszą to tanie modele DRAM-less bez wsparcia HMB, bo kontroler musi za każdym razem sięgać po tablicę mapowania do wolnej pamięci NAND.
Dwie rzeczy, które realnie pomagają: zostaw na dysku 10-20 procent wolnego miejsca i upewnij się, że w systemie działa TRIM. W Windowsie i Linuksie jest włączony domyślnie, ale w kieszeniach USB i starszych kontrolerach potrafi nie działać wcale.