SLC (Single-Level Cell) to najprostszy typ pamięci NAND — jedna komórka przechowuje jeden bit, czyli kontroler rozróżnia tylko dwa stany napięcia: naładowany i nienaładowany. Brak niejednoznaczności oznacza błyskawiczny odczyt, szybki zapis i najdłuższą żywotność ze wszystkich rodzajów NAND.
Cena tego rozwiązania jest jednak brutalna: przy tej samej liczbie komórek dostajesz trzy razy mniej pojemności niż w TLC i cztery razy mniej niż w QLC. Dlatego czystego SLC praktycznie nie znajdziesz w sklepie z pecetowymi podzespołami — trafia do przemysłu, sprzętu wojskowego, kontrolerów przemysłowych i macierzy klasy enterprise, gdzie liczy się wytrzymałość, a nie cena za gigabajt.
Ile SLC wytrzymuje
Typowa wytrzymałość to 50 000-100 000 cykli kasowania na komórkę, podczas gdy TLC daje zwykle 300-1000, a QLC nawet poniżej 200. Do tego SLC znosi szersze zakresy temperatur i dłużej utrzymuje dane bez zasilania.
SLC cache — to nie to samo
W specyfikacjach zwykłych dysków co chwilę zobaczysz hasło cache SLC albo pSLC. To nie jest osobna, prawdziwa pamięć SLC — to fragment kości TLC/QLC przełączony tymczasowo w tryb jednobitowy, żeby przyjmować zapisy z pełną prędkością. Gdy bufor się zapełni, dysk przepisuje dane do trybu docelowego i transfer siada.
Praktyczny wniosek dla Ciebie: nie szukaj konsumenckiego SSD na SLC, bo albo go nie ma, albo kosztuje tyle, że nie ma sensu. Zamiast tego patrz na dyski TLC z DRAM i przyzwoitym parametrem TBW — to najlepszy realny kompromis między ceną, wydajnością a trwałością.
Pojęcia powiązane: MLC, TLC, QLC, 3D NAND i wear leveling.