Pojemność baterii mówi, ile energii akumulator laptopa jest w stanie zmagazynować. W kartach katalogowych spotkasz dwie jednostki: watogodziny (Wh) i miliamperogodziny (mAh). Tylko ta pierwsza pozwala uczciwie porównywać sprzęt różnych marek.
Powód jest prosty: mAh to ładunek, a nie energia. Bateria 5000 mAh w ogniwach 7,6 V ma zupełnie inny zapas niż 5000 mAh przy 11,4 V. Przelicznik jest banalny: Wh = mAh × V ÷ 1000. Jeśli producent podaje tylko mAh i nie zdradza napięcia, traktuj to jako sygnał ostrzegawczy.
Ile Wh potrzebujesz
- 40–45 Wh — budżetowe 15-calówki. Realnie 4–6 godzin lekkiej pracy.
- 50–70 Wh — standard w ultrabookach. Przy przeglądaniu i pakiecie biurowym daje 8–12 godzin.
- 80–99,9 Wh — laptopy gamingowe i mobilne stacje robocze. To sufit narzucony przepisami lotniczymi, dlatego nie znajdziesz nic powyżej 100 Wh w bagażu podręcznym.
Sama pojemność to jednak połowa równania. Drugą jest pobór mocy: energooszczędny procesor z matrycą IPS 1080p wyciągnie z 60 Wh znacznie więcej godzin niż układ H-series z panelem OLED 120 Hz i dedykowaną kartą graficzną.
Na co uważać w sklepie
Deklaracje w stylu do 20 godzin pracy pochodzą z testów przy minimalnej jasności i wyłączonym Wi-Fi. Podziel je spokojnie przez dwa. Szukaj raczej wyników z testów wideo lub przeglądania sieci.
Pamiętaj też o degradacji: po 2–3 latach i kilkuset cyklach ładowania realna pojemność spada zwykle do 80–85 procent wartości fabrycznej. Wiele laptopów ma w oprogramowaniu limit ładowania do 60–80 procent — włącz go, jeśli sprzęt stoi głównie na biurku podpięty do zasilacza. Powiązane pojęcia to Wh, TDP oraz standard USB Power Delivery.