Kąty widzenia określają, jak bardzo możesz odchylić się od osi ekranu, zanim obraz zacznie tracić kolory, kontrast i czytelność. Producenci podają je zwykle jako 178°/178° (poziom/pion), ale ta liczba mówi mniej, niż się wydaje.
Skąd biorą się zmiany obrazu
W matrycach LCD światło z podświetlenia przechodzi przez ciekłe kryształy i filtry polaryzacyjne. Patrząc pod kątem, przechodzi ono przez tę warstwę dłuższą drogą, więc zmienia się zarówno jasność, jak i balans barw. Efekt zależy głównie od typu matrycy — nie od przekątnej czy rozdzielczości.
- IPS — najlepsze kąty w LCD. Kolory trzymają się do około
170°, ale kosztem tzw. IPS glow, czyli poświaty w rogach przy ciemnym obrazie. - VA — świetny kontrast na wprost, jednak już przy 30-40 stopniach czerń szarzeje, a jasne obszary tracą nasycenie. Na zakrzywionych panelach VA widać to nawet z centralnej pozycji, na brzegach ekranu.
- TN — najsłabsze. Odchylenie w pionie potrafi odwrócić kolory (tzw. color shift) już po kilkunastu stopniach.
- OLED — praktycznie bez utraty kontrastu, bo każdy piksel świeci sam; przy dużych kątach pojawia się co najwyżej lekki różowo-zielony odcień.
Kiedy to naprawdę ma znaczenie
Jeśli siedzisz sam, na wprost monitora 24", nawet TN Cię nie zaboli. Kąty stają się kluczowe, gdy: oglądasz coś we dwie osoby, korzystasz z dużego panelu 32" lub ultrapanoramicznego (rogi widzisz wtedy pod kątem), pracujesz z kolorem albo ustawiasz monitor w pionie do kodu i dokumentów.
Na co uważać w sklepie
Wartość 178° to marketing — mierzy się ją przy spadku kontrastu do 10:1, czyli w momencie, gdy obraz dawno wygląda źle. Traktuj typ matrycy jako realną informację, a nie deklarowane stopnie. Zobacz też hasła IPS, VA, OLED i kontrast statyczny.