Pivot to funkcja podstawy lub uchwytu, która pozwala obrócić monitor o 90 stopni — z klasycznej pozycji poziomej (landscape) do pionowej (portrait). Brzmi jak ciekawostka, a w praktyce jest jedną z tych rzeczy, po których trudno wrócić do zwykłego stojaka.
Ekran ustawiony pionowo pokazuje o wiele więcej treści na raz. Kod, dokumenty, długie artykuły, PDF-y, czaty, logi serwera, feed z social mediów — wszystko to jest z natury pionowe i na monitorze 1080x1920 mieści się bez ciągłego przewijania.
Kto na tym skorzysta
- Programiści — więcej linii kodu w jednym oknie, mniej scrollowania.
- Piszący i redagujący — cała strona A4 widoczna od nagłówka do stopki.
- Gracze i streamerzy — drugi monitor w pionie idealnie mieści czat i alerty.
- Fotografowie — podgląd zdjęć portretowych w pełnym kadrze.
Czego oczekiwać po sprzęcie
Pivot rzadko występuje sam — zwykle idzie w komplecie z regulacją wysokości, pochyleniem (tilt) i obrotem w poziomie (swivel). Jeśli specyfikacja wymienia tylko tilt, monitora nie obrócisz. Zwróć uwagę na regulację wysokości: bez niej obrócony ekran często zahacza dolną krawędzią o biurko.
Alternatywą jest uchwyt lub ramię biurkowe ze standardem VESA (75x75 mm lub 100x100 mm). Nawet jeśli fabryczna podstawa nie ma pivota, dobre ramię załatwi sprawę i przy okazji zwolni miejsce na blacie.
Na co uważać
Po obróceniu monitora trzeba jeszcze obrócić obraz w systemie — w Windows to Ustawienia ekranu i orientacja Pionowa. Pamiętaj też, że matryce IPS i zwłaszcza TN mają różne kąty widzenia w pionie i poziomie, więc po obrocie kolory mogą lekko zmienić charakter — TN wypada w tej roli najsłabiej. Monitory zakrzywione do pionu nadają się kiepsko, bo krzywizna zaczyna działać w niewłaściwej osi.