Microsoft pokazał Xbox Nano Controller — kontroler, który jest wyraźnie mniejszy i prawie trzykrotnie lżejszy od klasycznego pada do Xboksa, a przy tym zachowuje komplet standardowych przycisków. Sprzęt trafi do sklepów 4 listopada 2026 r. w cenie 215 zł, a Polska znalazła się w pierwszej grupie 36 krajów, w których urządzenie pojawia się od razu na starcie. Przedsprzedaż już ruszyła.
99 gramów zamiast prawie 290
Nowy pad mierzy nieco ponad 12,7 cm długości (czyli 5 cali) i waży 99 gramów. Dla porównania klasyczny Xbox Wireless Controller ma 15,2 cm szerokości, a z dwiema bateriami AA w środku waży blisko 290 gramów. Nano jest więc o 2,5 centymetra krótszy i niemal trzykrotnie lżejszy.
Żeby lepiej wyobrazić sobie skalę: iPhone 17 ma prawie 14,96 cm wysokości i waży około 170 gramów, a iPhone 18 Pro Max — 16,34 cm i 225 gramów. Nawet nieduży iPhone 13 mini, mierzący 13,1 cm przy wadze 140 gramów, jest od nowego pada Microsoftu dłuższy i o 40 gramów cięższy. To kontroler, który realnie wchodzi do kieszeni bluzy albo do płaskiej przegrody plecaka, bez obawy o wyłamanie drążków analogowych pod ciężarem reszty sprzętu.
Adresat jest oczywisty: osoby z mniejszymi dłońmi, młodsi gracze oraz wszyscy, którzy chcą zabrać pada w podróż. Pełnowymiarowy kontroler z wystającymi rogami i wysokimi gałkami zwykle zostaje w domu, bo zajmuje zbyt dużo miejsca w bagażu podręcznym.
Wszystkie 18 przycisków, tylko ciaśniej
Zmniejszenie obudowy nie oznaczało rezygnacji z funkcji. Microsoft zmieścił na Nano wszystkie 18 standardowych elementów sterujących znanych z dużego modelu — przyciski akcji, gałki analogowe, krzyżak i spusty pozostały w tym samym układzie, po prostu w mniejszej skali. W praktyce kciuki i palce wskazujące pracują znacznie bliżej siebie niż na klasycznym padzie, co dla mniejszych dłoni jest zaletą, a dla dużych może być kwestią przyzwyczajenia.
Na froncie pojawił się dodatkowo programowalny Action Button, czyli przycisk, któremu użytkownik sam przypisuje funkcję. Może to być zrzut ekranu, nagranie klipu z rozgrywki albo inny często używany skrót.
Najważniejsza zmiana kryje się jednak w środku. W tak płaskiej i krótkiej bryle zabrakło miejsca na koszyk na dwie baterie AA, których Microsoft od lat trzyma się w standardowych padach. Nano dostał więc wbudowany akumulator ładowany przez USB-C. Producent zaznacza przy tym, że kabla nie ma w zestawie — trzeba użyć własnego.
Działa z PC, telefonem i telewizorem
Kontroler obsługuje dwa standardy łączności bezprzewodowej naraz: Xbox Wireless, czyli firmowy protokół Microsoftu używany przez konsole, oraz Bluetooth. Dzięki temu sparujesz go nie tylko z Xbox Series S, Series X i Xbox One, ale też z komputerem, laptopem, tabletem, smartfonem i telewizorem Smart TV. Odpowiedź na pytanie o PC jest więc twierdząca — połączenie po Bluetooth to tutaj standardowa ścieżka, bez żadnego dodatkowego odbiornika.
Microsoft widzi dla tego pada dwa główne scenariusze. Pierwszy to granie poza salonem: w podróży, u znajomych, albo w domu jako zapasowy trzeci czy czwarty kontroler do lokalnej kooperacji na jednym ekranie. Drugi to granie w chmurze, czyli strumieniowanie gier przez internet, bez posiadania konsoli — wtedy Nano staje się po prostu najtańszym biletem wstępu do usługi.
Ten drugi kierunek widać po świątecznych promocjach przygotowanych w Stanach Zjednoczonych. Microsoft dogadał się tam z Samsungiem i firmą Meta: przy zakupie wybranych telewizorów lub gogli Meta Quest nowi użytkownicy dostaną Xbox Nano Controller razem z dwoma miesiącami subskrypcji Game Pass Ultimate. Pada łączy się wtedy po Bluetooth z telewizorem wyposażonym w aplikację Xbox w Gaming Hubie albo z goglami, a gra leci przez internet. Na razie nie wiadomo, czy ta akcja trafi do Polski.
215 zł — ile to naprawdę taniej
Amerykańska cena Xbox Nano Controller to 49,99 dolara, co w Polsce przełożyło się na 214,99 zł. Kontroler jest dostępny wyłącznie w białej wersji kolorystycznej — żadnych wariantów kolorystycznych na start.
Z „tańszym padem” jest jednak drobny haczyk i warto go znać przed zakupem. Katalogowa cena standardowego Xbox Wireless Controller to 279 zł (kolorowe wersje są droższe), więc na papierze Nano oszczędza około 64 zł. W praktyce pełnowymiarowy pad bywa w sklepach wyceniany podobnie, a na promocjach nawet taniej — i wtedy różnica w cenie znika. Oba te ujęcia pojawiają się w polskich doniesieniach o premierze, więc realną przewagę cenową trzeba sprawdzić w dniu zakupu, a nie zakładać z góry.
Jeśli cena się zrówna, wybór przestaje być kwestią budżetu, a staje się kwestią tego, czego oczekujesz od sprzętu. Za te same pieniądze w wersji Nano dostajesz wbudowane ogniwo zamiast paluszków AA, dwa standardy łączności i gabaryty, dzięki którym pada faktycznie weźmiesz ze sobą. Za klasycznym modelem przemawiają z kolei pełny rozmiar, teksturowane uchwyty, wyprofilowane spusty i układ, który po latach dopracowywania wielu graczom leży w dłoniach najwygodniej — zwłaszcza przy dłuższych sesjach i w grach wymagających precyzji.
Kiedy w Polsce
Przedsprzedaż Xbox Nano Controller już trwa, a oficjalna premiera i start wysyłki przypadają na 4 listopada 2026 r. Polska jest w pierwszej fali 36 krajów, więc nie trzeba czekać na drugą turę dystrybucji ani szukać sprzętu w zagranicznych sklepach.
Dla kogo to sensowny zakup? Przede wszystkim dla graczy, którzy chcą mieć kontroler w plecaku na stałe — do grania w chmurze na telefonie, laptopie czy hotelowym telewizorze. W drugiej kolejności dla rodzin, w których po pada sięgają młodsze dzieci: mniejszy rozstaw przycisków i gałek realnie ułatwia im sterowanie. Jako jedyny, główny kontroler do grania pod telewizorem Nano raczej nie zastąpi dużego modelu — i wszystko wskazuje na to, że Microsoft wcale tego nie planował.
