Pojęcie ze słownika

Matryca OLED

Matryca OLED to ekran zbudowany z organicznych diod, w którym każdy piksel świeci sam z siebie i sam się wygasza. Nie ma wspólnego podświetlenia, więc czarny piksel jest po prostu wyłączony — stąd idealna czerń i kontrast podawany jako 1 000 000:1 lub wprost „nieskończony”.

Co dostajesz w praktyce

  • Czerń bez kompromisów — żadnego backlight bleedingu ani szarej poświaty w ciemnych scenach.
  • Czas reakcji poniżej 0,2 ms — obraz w ruchu jest ostrzejszy niż na dowolnym LCD.
  • Kolory — zwykle 100% DCI-P3, co ma znaczenie przy obróbce zdjęć i wideo.
  • Prawdziwy HDR — punktowe rozbłyski potrafią sięgać 600-1000 nitów przy zachowanej czerni obok.

Wady, o których sklep nie napisze

Pierwsza to wypalenia. Statyczne elementy — pasek zadań, logo aplikacji, interfejs edytora — po tysiącach godzin mogą zostawić trwały ślad. Nowoczesne panele bronią się przesuwaniem pikseli i wygaszaczami, a producenci dają zwykle 2-3 lata gwarancji na burn-in, ale ryzyko nie znika.

Druga to migotanie PWM. Wiele laptopowych OLED-ów reguluje jasność, szybko wyłączając piksele. Osoby wrażliwe łapią po kilku godzinach ból głowy i pieczenie oczu. Szukaj opisu DC dimming albo flicker-free.

Trzecia to bateria. Na jasnym, białym tle (dokumenty, arkusze) OLED potrafi zużywać więcej prądu niż porządny IPS. Przy ciemnym motywie jest odwrotnie.

Podsumowując: OLED bierz do filmów, gier i pracy z kolorem. Jeśli osiem godzin dziennie patrzysz na białą kartkę Worda, IPS albo mini-LED będzie rozsądniejszym wyborem. Zobacz też: matryca, HDR.