Local dimming (strefowe wygaszanie podświetlenia) to mechanizm, w którym monitor LCD przyciemnia lub gasi podświetlenie tylko w tych fragmentach ekranu, które akurat pokazują ciemny obraz. Dzięki temu czerń przestaje być szara, a kontrast rośnie wielokrotnie względem panelu z jednolitym backlightem.
Dwie architektury, ogromna różnica
- Edge-lit — diody siedzą przy krawędziach ekranu, a strefy to pionowe lub poziome pasy (typowo
8-32). Efekt bywa gorszy niż wyłączenie funkcji: całe pasmo ciemnieje razem z jednym obiektem. - FALD (Full Array Local Dimming) — diody rozłożone są na całej powierzchni za matrycą, w siatce stref. To jedyna wersja, która daje realną poprawę.
Ile stref potrzebujesz
Liczba stref to najważniejszy parametr, ale sam w sobie nie wystarcza. Punkty odniesienia dla monitora 27-32":
< 100 stref— kosmetyka, często lepiej wyłączyć.384-576 stref— sensowny start dla HDR, kontrast realnie rzędu5000:1.1000+ stref— poziom, przy którym poświata wokół jasnych obiektów przestaje przeszkadzać.
Równie ważny jest algorytm sterowania. Zbyt agresywny gasi detale w cieniach, zbyt wolny powoduje widoczne „pulsowanie" jasności przy ruchu — dwa monitory z identyczną liczbą stref potrafią wyglądać zupełnie inaczej.
Na co uważać w praktyce
Local dimming dodaje kilka milisekund opóźnienia do przetwarzania obrazu, więc w trybach kompetytywnych część graczy go wyłącza. Uważaj też na specyfikacje: certyfikat DisplayHDR 400 zwykle nie oznacza żadnego strefowego wygaszania — realny HDR zaczyna się od DisplayHDR 600, a najlepiej 1000.
W SDR (zwykły pulpit, przeglądarka) funkcja bywa uciążliwa — jasność tła potrafi skakać przy przewijaniu ciemnych stron. Wielu użytkowników włącza ją tylko do filmów i gier HDR. Powiązane hasła: Mini LED, kontrast statyczny, HDR, blooming.