Ripple (tętnienia) to resztkowe wahania napięcia na wyjściu zasilacza — zamiast idealnie płaskiej linii 12 V dostajesz linię z drobnymi ząbkami. Bierze się to stąd, że zasilacz impulsowy w istocie siecze prąd z wysoką częstotliwością i dopiero potem wygładza go filtrami, a wygładzanie nigdy nie jest perfekcyjne.
Mierzy się to w miliwoltach peak-to-peak (mV p-p), czyli od dołka do szczytu. Standard ATX dopuszcza maksymalnie 120 mV na linii 12 V oraz 50 mV na liniach 5 V i 3,3 V.
Co jest dobre, a co złe
- poniżej
20 mVna 12 V — bardzo dobry wynik, klasa premium 20-50 mV— dobrze, tak wypada większość porządnych zasilaczy50-120 mV— mieści się w normie, ale bez zapasu- powyżej
120 mV— poza specyfikacją, proszenie się o kłopoty
Wysoki ripple nie spali komputera z dnia na dzień, ale potrafi uprzykrzyć życie: losowe restarty pod obciążeniem, niestabilne podkręcanie pamięci, szum w słuchawkach wpiętych w wyjście audio płyty głównej, a na dłuższą metę szybsze starzenie się kondensatorów na płycie i karcie graficznej.
Na co uważać
Ripple rośnie wraz z obciążeniem, więc wynik zmierzony przy 20% mocy niewiele mówi. Wartościowe są pomiary przy 100% obciążenia oraz w teście cross-load, gdzie linie obciążone są nierówno.
Certyfikat 80 PLUS nic tu nie pomoże — mierzy wyłącznie sprawność energetyczną, a nie jakość napięcia. Zasilacz Gold potrafi mieć gorszy ripple niż porządny Bronze. Parametr ten sprawdzisz tylko w niezależnych recenzjach z oscyloskopem, zwykle obok hold-up time i regulacji napięć (dopuszczalna odchyłka to ±5%).