HMB (Host Memory Buffer) to funkcja standardu NVMe, dzięki której dysk SSD bez własnego układu DRAM pożycza kawałek pamięci RAM Twojego komputera. Kontroler dysku trzyma tam tablicę mapowania adresów, czyli spis, gdzie fizycznie leżą poszczególne fragmenty danych na kościach NAND.
Bez tej tablicy pod ręką dysk musiałby czytać ją za każdym razem z wolniejszej pamięci NAND. HMB skraca tę drogę i najbardziej pomaga tam, gdzie liczy się reakcja na małe, rozproszone operacje: uruchamianie systemu, otwieranie programów, wczytywanie poziomów w grach.
Ile RAM-u zabiera HMB
Zwykle bardzo niewiele. Typowy budżetowy NVMe rezerwuje 16-64 MB RAM, nowsze konstrukcje potrafią prosić o 64-200 MB. Przy 16 GB pamięci w komputerze to ułamek procenta — nie ma sensu się tym przejmować.
Czy dysk z HMB dorówna wersji z DRAM
Nie do końca. HMB wyraźnie podciąga tanie konstrukcje DRAM-less, ale przy długim, ciężkim zapisie i przy zapełnionym nośniku pełnoprawny bufor DRAM na pokładzie dysku nadal wygrywa. Różnicę zobaczysz głównie w benchmarkach i przy pracy z ogromną liczbą plików, mniej w codziennym klikaniu.
Na co uważać przy zakupie: HMB działa tylko przez interfejs NVMe i tylko wtedy, gdy system operacyjny to obsługuje. Windows 10/11 i nowsze jądra Linuksa — tak. Ale jeśli wsadzisz taki dysk do konsoli, telewizora, NAS-a czy starszego sprzętu bez wsparcia HMB, kontroler zostaje bez bufora i wydajność potrafi solidnie siąść. Dyski SATA z HMB nie korzystają w ogóle.
Sprzedawcy rzadko opisują to wprost, więc szukaj w specyfikacji określeń DRAM-less lub HMB supported. Jeśli dysk ma być systemowy i pracować w zwykłym pececie, HMB w zupełności wystarczy. Do serwera, intensywnego montażu wideo czy kopiowania terabajtów danych szukaj modelu z własnym DRAM.