IPS glow to charakterystyczna, srebrzysto-szara poświata pojawiająca się na ciemnym obrazie w monitorach z matrycą IPS, widoczna zwłaszcza w narożnikach i pod kątem. To nie usterka konkretnego egzemplarza, tylko naturalna cecha samej technologii — wynika ze sposobu, w jaki ciekłe kryształy IPS przepuszczają światło podświetlenia przy patrzeniu z boku.
Rozpoznasz go po jednym prostym teście: wyświetl czarny ekran po ciemku i przesuń głowę w bok albo w górę. Jeśli poświata wędruje, zmienia natężenie i potrafi zniknąć — to IPS glow. Jeśli jasna plama trwa uparcie w tym samym miejscu niezależnie od kąta, masz do czynienia z backlight bleeding, czyli realną wadą wykonania.
Kiedy przeszkadza
Najbardziej w ciemnym pokoju, przy filmach z czarnymi pasami i w grach o mrocznym klimacie. Przy normalnym oświetleniu, jasnym pulpicie i typowej pracy biurowej zwykle nie zauważysz go wcale. Im bliżej siedzisz dużego monitora, tym wyraźniejszy efekt, bo na rogi patrzysz pod ostrzejszym kątem.
Jak ograniczyć efekt
- Zapal lampkę za monitorem — podniesienie jasności otoczenia najskuteczniej maskuje glow.
- Zjedź z jasnością do rozsądnych
120-150 nitówzamiast trzymać maksimum. - Ustaw monitor tak, żebyś patrzył na środek ekranu prosto, a nie z dołu pod kątem.
- Odsuń się kilkanaście centymetrów, jeśli masz panel
27 calilub większy.
Czego nie kupować w ciemno
Jeśli zależy Ci na perfekcyjnej czerni, IPS z definicji nie jest właściwym wyborem — jego kontrast statyczny to zwykle około 1000:1. Lepszą czerń dają matryce VA (typowo 3000:1), a bezkonkurencyjną — OLED, który po prostu wyłącza piksele.
W zamian IPS oferuje najlepsze kąty widzenia i wierne kolory, dlatego wciąż króluje w pracy z grafiką i w uniwersalnych monitorach do wszystkiego. Glow to po prostu podatek, jaki płacisz za te zalety.