Zintegrowana grafika (iGPU, integrated graphics) to układ graficzny wbudowany bezpośrednio w procesor. Nie ma własnej pamięci — pożycza jej kilka gigabajtów z systemowego RAM. Dzięki temu laptop jest tańszy, lżejszy, chłodniejszy i dłużej działa na baterii, ale w zamian oddajesz sporą część wydajności w grach i pracy 3D.
Do czego wystarczy
Nowoczesne iGPU to już nie są wynędzniałe układy sprzed dekady. Intel Iris Xe, Intel Arc Graphics czy AMD Radeon 700M/800M spokojnie obsłużą:
- pracę biurową, arkusze i wiele monitorów naraz,
- filmy w
4K— dekodowanie AV1 i HEVC odbywa się sprzętowo, - lekki montaż wideo i obróbkę zdjęć,
- starsze i mniej wymagające gry w
1080p, często po zejściu na niskie detale lub720p.
Nie licz na płynne granie w najnowsze tytuły AAA. Tam iGPU wykłada się nawet z włączonym skalowaniem obrazu.
Kiedy RAM zaczyna decydować o grafice
Skoro iGPU dzieli pamięć z systemem, konfiguracja RAM-u wpływa na jego wydajność bezpośrednio. Dual channel to obowiązek — dwie kostki zamiast jednej potrafią podnieść liczbę klatek w grach o 30–60%. Laptop z jedną kością 16 GB będzie graficznie wolniejszy od tego z dwiema po 8 GB.
Liczy się też przepustowość: DDR5 daje iGPU wyraźnie więcej niż DDR4. To jeden z powodów, dla których nowsze zintegrowane układy tak mocno przyspieszyły.
Uważaj na sklepowe opisy typu „karta graficzna 8 GB” przy laptopie bez dedykowanego GPU — to zwykle pamięć współdzielona z RAM-em, a nie osobny VRAM. Jeśli potrzebujesz realnej mocy w grach, szukaj hasła dedykowana karta graficzna.